Kibic z Holandii – nowe zjawisko w Formule 1

Ostatnio modyfikowany 3 tygodnie temu przez Marcin Błażejowski.

No i stało się: do F1 weszła „kultura” znana ze stadionów piłkarskich. I od razu odpowiem tym, którzy zarzucą mi uogólnienia: nie było Holendrów – na torach F1 był spokój. A ci gremialnie o Formule 1 dowiedzieli się dopiero wraz z sukcesami Maksa Verstappena. Wcześniej oczywiście także bywali, sam niejednokrotnie z nimi rozmawiałem. Szczególnie pamiętam rozmowę z dwoma młodymi Holendrami podczas GP Turcji w 2010 roku na temat toru Zandvoort i jego historii.

Embed from Getty Images

Gościnne występy

I tutaj ciekawostka: najmniej zgorszenia i zwykłego chamstwa było – a jakże – podczas Grand Prix Holandii. Czyżby „odważni” holenderscy chłopcy bali się, że na lokalnej ziemi szybko zostaną zidentyfikowani i ukarani? I że wstyd będzie nie tylko na cały kraj, ale także we własnym domu? Nie, niemożliwie, wszak na tylu – głównie europejskich – torach pokazali taką odwagę, że to na pewno przypadek… Tak – jestem złośliwy i będę, bo takie szczeniackie zachowania należy piętnować, a ich autorów wskazywać palcem. Jest jednak drobny szczegół, który wyróżnia ekscesy tych „kibiców” – zachowania ze spektrum napastowania i molestowania. To już nie są „tylko” wykroczenia – to już są przestępstwa.

Zakazy stadionowe

Po tym wszystkim pojawiły się propozycje, aby wzorem piłki nożnej wprowadzić w Europie zakazy stadionowe dla chuliganów. Na pierwszy rzut oka pomysł trafiony, wszak chyba wszystkie kraje europejskie mają duże doświadczenie na tym polu. Ja jednak obawiam się, że taki ruch będzie jedynie preludiom to przejmowania innych piłkarskich przyzwyczajeń i rozwiązań. A to jest to, czego należy naprawdę się obawiać. Dlaczego? Ponieważ Formuła 1 od zawsze odróżniała się od sportów masowych, a kultura po stronie kibiców F1 była o lata świetlne przed tą znaną na przykład z piłki nożnej.

Co więc należy zrobić?

Odpowiedź na to pytanie jest banalnie prosta: odszukać wszystkich sprawców, postawić zarzuty i ukarać. I zacząć nazywać rzeczy po imieniu: skoro część kibiców holenderskich dopuszcza się zachowań przestępczych, to ta grupa powinna być nazywana przestępcami.